.Kopiowanie tekstów oraz prywatnych fotografii autora tylko za jego zgodą!

sobota, 17 sierpnia 2013

Archeoskansen w Modrej.Sierpień 2013.

Przyjechaliśmy z Olą,Lotgarem i Rabim do Modrej na festiwal który w niezmienionej formie trwa od 2006 r.
No właśnie.W niezmienionej.
Ostatni raz byłem tam w 2008 roku i miałem nadzieje że coś się ruszyło.Dobudowano co prawda kilka nowych obiektów (szkołę Metodego,wieżę przy pallatium,nowoczesne sanitariaty czy kuźnie)  jednak sam festiwal nie wniósł niczego nowego do całości .
Pomijam kwestie regulaminów,kuchni itp..organizatorzy mają prawo zorganizować impreze tak jak chcą i mnie nic do tego.



Jednak w tym wszystkim ostała się perełka która przypomniała mi jak kiedyś z ogromną przyjemnością przyjeżdżaliśmy do Veligradu.
Wieczorem w sobotę w replice kościoła na szczycie wzgórza gdzie leży Veligrad ( fantastyczna sprawa ,z jednej strony ścieżki odkryte i wyeksponowane fundamenty kościoła z IXw,z drugiej replika tegoż kościoła która pełni funkcje świątyni) pod wezwanie św.Jana odbyła się msza w języku staro cerkiewnosłowiańskim.




Kapłan sam nie wiedział do końca jak to wyjdzie,traktował to jako eksperyment.Moim zdanie udało się nam na chwilę przenieść do czasów misji cyrylo metodiańskiej. Kazania wysłuchałem z ciekawością.Nawiązywało do szacunku słowa i języka.Warto było poświęcić godzinę i doświadczyć czegoś wyjątkowego.





Drugą taką perełką był wyjazd w niedziele rano (inicjatywa moja,wykonanie ja i Rabi :) )do muzeum w Stary Meste.Tutaj nie będę się rozpisywał,pojedźcie,zobaczcie i zakochajcie się w Wielkich Morawach.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza