.Kopiowanie tekstów oraz prywatnych fotografii autora tylko za jego zgodą!
sobota, 18 kwietnia 2015
Dzień Ziemi w Karwinie (CZ) 17.04.2015 r.
W piątek pojechaliśmy do Karwiny na obchody Dnia Ziemi.Zaprosił nas ,nasz przyjaciel Jaroslav "Rabi " Rabajda który moderował całość imprezy. Wraz ze znajomymi z Kurnej Chaty rozbiliśmy na rynku wczesnośredniowieczne obozowisko w którym widzowie mogli obejrzeć wybrane rzemiosła.Dość dobrze wypadł pokaz pomimo braku możliwości rozpalenia ognia.Zwiedzający mogli przyjrzeć się pracy rogownika,szczytnika,szewca,cieśli,folusznika czy raczej foluszniczki,a także skryby oraz tkaczki . Ciekawe stanowisko zaprezentował Tomir ze swoimi łukami ,a także Alicja z tatuażem etnicznym. Ragojka dodała kolorytu swoim występem. Przed rozpoczęciem naszego bloku udało nam się zwiedzić fragment miasteczka,pstryknąć kilka fotek,obejrzeć występy mażoretek i zostawić kilka koron na straganach ze słodyczami.Karwina bardzo nam się spodobała.Ładne miasto,ciekawi ludzie,fajny klimat.Mam nadzieje ze zrobiliśmy dobre wrażenie.
sobota, 11 kwietnia 2015
"Osaczeni"
Komiks opowiadający jedną z historii wczesnośredniowiecznego Połabia jest już skończony.Wrzucam kilka fotek.Miałem zamiar opublikować go jak najszybciej-jednak wstrzymam się. Potraktuję go jak prolog przed właściwą opowieścią.
W tych kilku stronach zawarłem wstęp do historii bitwy nad Reknicą. W kolejnym tomiku pt; "Powrót króla" poznamy głównego bohatera ,nie zdradzę jednak imienia :) W "Osaczonych " bazowałem na książce W.Chrzanowskiego pt. " Słowianie i wikingowie " ,w kolejnej odsłonie cała opowieść będzie mojego autorstwa.
W tych kilku stronach zawarłem wstęp do historii bitwy nad Reknicą. W kolejnym tomiku pt; "Powrót króla" poznamy głównego bohatera ,nie zdradzę jednak imienia :) W "Osaczonych " bazowałem na książce W.Chrzanowskiego pt. " Słowianie i wikingowie " ,w kolejnej odsłonie cała opowieść będzie mojego autorstwa.
sobota, 21 marca 2015
Ostara - Eostre - Jare Gody 2015
Wiersz Wiktora Karola Lwowskiego
Jare Gody
Wyrwani ze snu szeptem Swarożyca,
Żercy w ofierze złożyli Marzannę.
Świat ukazał ospale swe lica,
By móc rosy podziwiać poranne.
Wiosna z burzą w orszaku przybyła,
Perun gromem niebo upomniał,
I ziemię zielenią żywą pokryła,
A deszcz napoić jej nie zapomniał.
Strzybóg przegonił suche i stare,
Odsłonił świeże, wypędził chłód,
Jak matka ze snu dziecka marę,
Swym ciepłym oddechem stopił lód.
Nowym życiem woda wezbrała,
Pani Mokosz wilgotna i płodna,
Wszelka natura do godów jest śmiała,
Oto pora, co chuci jest żądna.
Dnie nocom skąpią czasu okrutnie,
Słońce z luną spór o władze toczy,
Dopóki lato kłótni nie utnie,
I przesilenie rozjemczo nie wkroczy.
Będzie zuchwale świecić nam w oczy
Równonoc wiosenna ,kiedy dzień i noc trwają dokładnie tyle samo ,przypada około 21 marca.Festiwal odnowy,odrodzenia,płodności,urodzaju i radości.Czas kiedy w człowieka znów wlewa się nadzieja na lepszą przyszłość. Równonoc którą nazywano w różnych kulturach indoeuropejskich Ostara-Eostre- Jare Gody - to cykl obrzędów związanych z zakończeniem (przepędzeniem ) zimy a przywitaniem wiosny. Obchody rozpoczynano od symbolicznego przepędzenia zimy, które polegało na topieniu lub spaleniu słomianej kukły zwanej Marzanną.
Czyniono to przy szczególnym wszczynaniu hałasu – trzaskaniu z batów, terkocie i klekocie grzechotek, śpiewie i grze na wszelkiego rodzaju instrumentach.Jerzy Strzelczyk pisząc o Marzannie powołuje się na Jana Długosza który w swoim panteonie bóstw wymienia Marzannę jako odpowiednik rzymskiej Cerery.Stawia ją w jednym szeregu z Dziewanną-Dianą,opiekunką lasów i łowów.Marzannę-Cererę uważano za matkę i boginię urodzajów .Rolnicy na wyścigi składali jej w ofierze ziarna zbóż.Wykluczającym się nawzajem aspektem Marzanny-Cerery jest jej funkcja matki i bogini urodzajów ,a utożsamianie jej z zimą i "wynoszeniem " (topieniem) śmierci (zimy ).
Wschodniosłowiańska Mokosz przez część badaczy uznawana boginią deszczu, mokrej pogody i burzy (Łowmiański, Borovskij) lub Matką Ziemią (Jakobson, Gieysztor). Opiekująca się ziemią, wodą, deszczem, kobietami, płodnością, seksualnością,tkactwem, przędzeniem i owcami. Mokosz wymienia się obok Wił,Rodzanic a także bóstw zindywidualizowanych jak Perun,Chors czy Weles.
Jedna bogini -czy trzy ? Potrójna bogini jako symbol odradzającej się cyklicznie ziemi ?
Równonoc wiosenna jako początek życia,
pobudka z zimowego snu.
Śmierć i narodziny.
Czas oczekiwania.
Odejście śmierci -zimy,
wietrzenie domostw,
sprzątanie wokół obejść.
Malowanie jajek.
Jajko będące symbolem nowego życia rozdzielane wśród domowników.
Czas nadziei.
Czas radości.
Ognie na wzgórzach ,
taniec,
wspominanie zmarłych.
Wszystkiego dobrego.
Jare Gody
Wyrwani ze snu szeptem Swarożyca,
Żercy w ofierze złożyli Marzannę.
Świat ukazał ospale swe lica,
By móc rosy podziwiać poranne.
Wiosna z burzą w orszaku przybyła,
Perun gromem niebo upomniał,
I ziemię zielenią żywą pokryła,
A deszcz napoić jej nie zapomniał.
Strzybóg przegonił suche i stare,
Odsłonił świeże, wypędził chłód,
Jak matka ze snu dziecka marę,
Swym ciepłym oddechem stopił lód.
Nowym życiem woda wezbrała,
Pani Mokosz wilgotna i płodna,
Wszelka natura do godów jest śmiała,
Oto pora, co chuci jest żądna.
Dnie nocom skąpią czasu okrutnie,
Słońce z luną spór o władze toczy,
Dopóki lato kłótni nie utnie,
I przesilenie rozjemczo nie wkroczy.
Będzie zuchwale świecić nam w oczy
Równonoc wiosenna ,kiedy dzień i noc trwają dokładnie tyle samo ,przypada około 21 marca.Festiwal odnowy,odrodzenia,płodności,urodzaju i radości.Czas kiedy w człowieka znów wlewa się nadzieja na lepszą przyszłość. Równonoc którą nazywano w różnych kulturach indoeuropejskich Ostara-Eostre- Jare Gody - to cykl obrzędów związanych z zakończeniem (przepędzeniem ) zimy a przywitaniem wiosny. Obchody rozpoczynano od symbolicznego przepędzenia zimy, które polegało na topieniu lub spaleniu słomianej kukły zwanej Marzanną.
Czyniono to przy szczególnym wszczynaniu hałasu – trzaskaniu z batów, terkocie i klekocie grzechotek, śpiewie i grze na wszelkiego rodzaju instrumentach.Jerzy Strzelczyk pisząc o Marzannie powołuje się na Jana Długosza który w swoim panteonie bóstw wymienia Marzannę jako odpowiednik rzymskiej Cerery.Stawia ją w jednym szeregu z Dziewanną-Dianą,opiekunką lasów i łowów.Marzannę-Cererę uważano za matkę i boginię urodzajów .Rolnicy na wyścigi składali jej w ofierze ziarna zbóż.Wykluczającym się nawzajem aspektem Marzanny-Cerery jest jej funkcja matki i bogini urodzajów ,a utożsamianie jej z zimą i "wynoszeniem " (topieniem) śmierci (zimy ).
Wschodniosłowiańska Mokosz przez część badaczy uznawana boginią deszczu, mokrej pogody i burzy (Łowmiański, Borovskij) lub Matką Ziemią (Jakobson, Gieysztor). Opiekująca się ziemią, wodą, deszczem, kobietami, płodnością, seksualnością,tkactwem, przędzeniem i owcami. Mokosz wymienia się obok Wił,Rodzanic a także bóstw zindywidualizowanych jak Perun,Chors czy Weles.
Jedna bogini -czy trzy ? Potrójna bogini jako symbol odradzającej się cyklicznie ziemi ?
Równonoc wiosenna jako początek życia,
pobudka z zimowego snu.
Śmierć i narodziny.
Czas oczekiwania.
Odejście śmierci -zimy,
wietrzenie domostw,
sprzątanie wokół obejść.
Malowanie jajek.
Jajko będące symbolem nowego życia rozdzielane wśród domowników.
Czas nadziei.
Czas radości.
Ognie na wzgórzach ,
taniec,
wspominanie zmarłych.
Wszystkiego dobrego.
sobota, 31 stycznia 2015
Komiks
Na facebooku już o tym było,jednak wypadało by informację zamieścić tutaj. Rozpocząłem prace nad komiksem którego akcja osadzona jest na wczesnośredniowiecznym Połabiu.Pierwsze szkice są już gotowe. Dziesięć stron opowiadających o incydencie tuż przed klęską Obodrytów i Wieletów pod Reknicą. Komiks dwu kolorowy , bez głównego bohatera ,okienka umieszczone nierównolegle na czarnym tle. Wykonany tradycyjnie,ołówek,redisówka i czarny tusz kreślarski. Wprawne oko dostrzeże na kartach sporo ilustracji zabytków archeologicznych z terenów Połabia,celowo umieszczonych bez zachowania datowania.Komiks nie jest katalogiem zabytków ,nie jest też żurnalem z gotowymi zestawami odzieżowo-zbrojeniowymi dla początkujących odtwórców.Jest po prostu wycinkiem historii widzianej moimi oczami.Historii którą fantastycznie opisał Witold Chrzanowski w swojej książce " Słowianie i Wikingowie.W jednej ze stron można dostrzec podobieństwo do komiksu Marioli Nowakowskiej i Piotra Drzewieckiego opublikowanego w 1990 roku pt."Zemsta rodu" .Celowo to zrobiłem jako podziękowanie za inspirację. Zapraszam do obejrzenia kilku wstępnych fotek i proszę o cierpliwość.Nie długo będzie można ściągnąć cały komiks w formacie pdf.
niedziela, 28 grudnia 2014
Zimowy Rajd 2014 r
Od kilku lat w dwunastodniowym okresie świąt Bożego Narodzenia czy jak kto woli ; Kraczuna ,Godów czy Jul organizujemy zimowe marsze.Różnie to bywało na przestrzeni ostatnich lat.Tym razem na szlak wybrałem się sam.Mając do dyspozycji kilka wolnych godzin postanowiłem odbyć szybki rajd na pograniczu.Miejscem startu a potem także mety był parking w lesie miedzy wsiami Dębowiec a Wieszczyna. Ruszyłem około 05 00 rano ,jeszcze długo przed wschodem słońca.Udręką okazały się zamarznięte kałuże gdzie buty bez bieżnika ślizgały się w każdą stronę.Ostatni raz wybrałem się bez raków. Wzrok płatał figle,wyobraźnia podpowiadała nie stworzone rzeczy. Minąłem schronisko w Wieszczynie...przed dalszą wędrówką po ciemku powstrzymały mnie odgłosy zwierząt.Rozpaliłem ogień i zaczekałem do świtu.
Światło nieśmiało przebiło się przez mrok,mogłem ruszać dalej.Szybko przeszedłem na czeską stronę.
Tam mając z lewej strony Długotę kluczyłem od pastwiska do pastwiska.Czekałem na piękny wschód słońca,nie doczekałem się.
Tym razem mgła spowiła wszystko. Znalazłem starą zrujnowaną kapliczkę (kiedy indziej o niej) .
Okrążyłem Długotę i znalazłem się na jej południowym stoku.
Krótki odpoczynek i szybki powrót przez jej szczyt na parking.
Kilka zimnych godzin za mną.Sprzęt jaki ze sobą wziąłem spisał się dobrze.
Przez Wyprawą na Uznam muszę zmienić kilka rzeczy,ale to szczegół.
Powolutku można kończyć rok 2014 .
Światło nieśmiało przebiło się przez mrok,mogłem ruszać dalej.Szybko przeszedłem na czeską stronę.
Tam mając z lewej strony Długotę kluczyłem od pastwiska do pastwiska.Czekałem na piękny wschód słońca,nie doczekałem się.
Tym razem mgła spowiła wszystko. Znalazłem starą zrujnowaną kapliczkę (kiedy indziej o niej) .
Okrążyłem Długotę i znalazłem się na jej południowym stoku.
Krótki odpoczynek i szybki powrót przez jej szczyt na parking.
Kilka zimnych godzin za mną.Sprzęt jaki ze sobą wziąłem spisał się dobrze.
Przez Wyprawą na Uznam muszę zmienić kilka rzeczy,ale to szczegół.
Powolutku można kończyć rok 2014 .
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































