.Kopiowanie tekstów oraz prywatnych fotografii autora tylko za jego zgodą!

czwartek, 25 czerwca 2015

Cedyńskie spotkania z historią 2015 r.

Cedyńskie spotkania z historią 2015.



Tysiąc czterysta kilometrów za nami.
Gdy opadły już nieco emocje które towarzyszyły nam przez ostatnie kilka dni,mogę na trzeźwo podsumować minione wydarzenia.
Do Cedyni pod Górę Czcibora przyjechaliśmy w czwartek rano.Ja,Alina,Irek i dzieciaki.Szybko rozbiliśmy obóz i ogarnęliśmy rzeczywistość.
Pierwsze co zobaczyłem to trzy metrową sosnową kłodę która szybko okazała się materiałem na jednodrewkę.
Nie było na co czekać ,tylko jak najszybciej wziąć się do pracy.Zwłaszcza że następnego dnia przyjechały autokary z uczestnikami imprezy których trzeba było rozlokować do poszczególnych hufców.W czwartek dane nam było poznać nowego dyrektora COKiS,mojego pracodawcę ( dłubankę wykonałem na umowę o dzieło).


 

Późnym popołudniem weszliśmy na Górę Czcibora podziwiając widok na oba brzegi Odry.Szczególnie że były to ostatnie chwile luzu czyli popularna cisza przed burzą.
W piątek rano przyjechały autokary ,rozpoczął się festiwal i wszystko to co jest z tym związane.Szum,hałas,chaos itp,itd..zderzenie z telewizyjną rzeczywistością.Tak, była też ekipa z ATM która kręci materiał dla Discavery History. Zwykły pierwszo dniowy kocioł.Próby inscenizacji które utwierdziły mnie w przekonaniu że odziały polańskie nie miały prawa wygrać tej bitwy z hufcami saskimi :) W przerwach dłubanie dłubanki,bieganie za dzieciakami itp..


 

Sobota,ehh..sobota.
Dzień pod słowem "inscenizacja"  

 

 



https://www.youtube.com/watch?v=r6T31Iq8lxw


Udało nam się przeprowadzić sprawnie rekonstrukcję bitwy pod Cedynią ,której scenariusz  oparłem na wzmiance Thietmara w jego kronice.Posiłkowałem się także kroniką Windukinda gdzie opisał on starsze o kilka lat starcie Mieszka z Wichmanem.W obu przypadkach władca polański zastosował manewr pozorowanego odwrotu aby za chwilę zaatakować wroga z zasadzki.Nie mogliśmy wystawić pancernych hufców konnych jakie otrzymał Mieszko z Czech z powodu braku koni.Tym razem musieliśmy obyć się bez nich.Dlatego w scenariuszu umieściłem obronę przesieki.Hufiec czeski reprezentował mój czeski przyjaciel Jarosław..jednak walczący po stronie saskiej :)
Skończyła się inscenizacja ,dogasały ostatnie świece dymne.Tak mijał dzień trzeci.
W niedziele rano skończyłem jednodrewkę.



Chciałem pójść nad Odrę.Nigdy wcześniej tam nie byłem.Nagle zebrało się sporo chętnych do tej wycieczki. Wzięliśmy włócznie do rąk,a tarcze zarzuciliśmy na plecy i ruszyliśmy nad Odrę.Wycieczka i odpoczynek nad brzegiem to jedne z nielicznych naprawdę wspaniałych chwil spędzonych pod Górą Czcibora w tym roku.


  



https://www.youtube.com/watch?v=bEASWFa5WHs

Zwinęliśmy obóz i ruszyliśmy na północ.Po południu dotarliśmy do Dziwnowa gdzie spędziliśmy noc.Rano objazd wyspy Wolin ,aby około południa ruszyć do domu.Przerwa na foto w Chojnie i Chwarszczanach .Później już tylko droga powrotna...

3 komentarze:

  1. W Chojnie, jeśli już, drogi panie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ever wanted to get free YouTube Views?
    Did you know that you can get these ON AUTO-PILOT AND ABSOLUTELY FREE by registering on Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń