.Kopiowanie tekstów oraz prywatnych fotografii autora tylko za jego zgodą!

niedziela, 11 października 2015

Malý Děd

Nie mogąc wyjechać do Zimnej Wody organizowanej przez Jaśmina ,choć na moment wskoczyłem w reko szmatki i poszedłem w góry.Towarzyszył mi mój syn który jednak wolał na grzbiet wciągnąć współczesne ciuchy.Planowaliśmy szybką trasę w Jesionikach ( Jesioniki (czes. Jeseníky, niem. Gesenke) – pasmo górskie w Sudetach Wschodnich, w Czechach i częściowo w Polsce z najwyższym szczytem Pradziad (czes. Praděd) o wysokości 1491 m n.p.m. ) rozpoczynającą się na przełęczy Videlski Krzyż ,a kończącą się przy Piotrowych Kamieniach   https://pl.wikipedia.org/wiki/Petrovy_kameny   .
Żółtym szlakiem ruszyliśmy z parkingu na przełęczy i wspinając się pod górę dotarliśmy do szczytu Małego Dziada https://pl.wikipedia.org/wiki/Malý_Děd  .








Wiało...minęliśmy najstarsze schronisko w tych górach    http://www.figura.cz/ubytovani/turisticka-chata-svycarna/    .




Ślizgaliśmy się po zamarzniętych kałużach. Zatrzymaliśmy się przy ostatnim podejściu na szczyt Pradziada. Wiatr urywał nam głowy. Nie zatrzymywały go warstwy odzieży.Dotarło do mnie że pierwszy raz nie przygotowaliśmy się jak należy. Na półmetku do Piotrowych Kamieni zapadła decyzja o powrocie.  







 


Wróciliśmy tą samą drogą którą przyszliśmy.Kolejne podejście chyba jeszcze w tym roku.


Kuba nie dał się sfotografować , ale dzielnie dotrzymywał kroku :)
M.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza